Pożegnanie Pani Simony

W imieniu społeczności szkolnej naszą drogą Panią Simonę pożegnała Pani Dyrektor słowami:

W 2004 roku Liceum Plastyczne w Łomży wystąpiło z wnioskiem do Ministra Kultury o nadanie szkole imienia. Do wniosku dołączyliśmy list intencyjny Pani Profesor Simony Kossak w którym czytamy:

„Z pełnym przekonaniem popieram prośbę o nadanie Liceum Plastycznemu w Łomży imienia Wojciecha Kossaka.

Jako wnuczka Wojciecha Kossaka, na zaproszenie grona pedagogicznego, uczniów i ich rodziców gościłam w Liceum Plastycznym w uroczystym dniu wręczania świadectw dojrzałości i pożegnania odchodzącego rocznika absolwentów.
Kontakt z młodzieżą i jej twórczością pozwolił mi zrozumieć ten pozorny paradoks.
Z dala od demoralizującego wpływu wielkich i zamożnych centrów miejskich w krajobrazie o zachowanym uroku naturalności spotkałam bowiem artystów młodzieńczo wrażliwych, ceniących miejscowe tradycje i własne >korzenie<. I co najbardziej mnie zaskoczyło – niebywale utalentowanych.
Oglądając wystawione w szkole prace uczniów – prawie jeszcze dzieci – kilkakrotnie miałam wrażenie, że znajduję się w Akademii Sztuk Pięknych.

Nawiązanie bliskich kontaktów z Liceum Plastycznym jest tym bardziej dla mnie miłe, iż związana jestem emocjonalnie z ziemią łomżyńską , tu urodziła się i wychowała moja babka – Maria Kisielnicka. Od wielu już lat mieszkam w Białowieży, niedaleko od Łomży, dzięki czemu szkoła artystyczna im. Wojciecha Kossaka będzie mogła z całą pewnością liczyć na żywe zainteresowanie z mojej strony. Ponieważ prócz pracy naukowej zajmuję się pisarstwem i twórczością artystyczną, mogę stać się zwornikiem łączącym przeszłość rodziny Kossaków z teraźniejszością, a postać Patrona szkoły uczynić w odbiorze młodzieży bardziej bliską i ludzką”

W ostatnich latach Pani Simona Kossak uczestniczyła we wszystkich ważniejszych wydarzeniach szkolnych.
Jeśli nie mogła być osobiście dzwoniła lub pisała. Żyła naszymi sukcesami i sprawami bieżącymi.

W grudniu przed wigilią szkolną i tradycyjnymi Jasełkami droga elektroniczną otrzymaliśmy list:

„ Kochani!
Serdecznie dziękuję za uroczo wykonane życzenia świąteczne i za zaproszenie.
Zamiast uśmiechu i spotkania wigilijnego muszę zmartwić Kochane Kossaczęta i ich Mistrzów.
Tak się nieszczęśliwie złożyło, że z nagła dopadła mnie poważna choroba.”


na koniec dodaje:

„Obiecuję , że tak czy inaczej odezwę się …
Calutkiej szkole życzę radosnych Świąt i satysfakcji z uczenia się
i nauczania.”

Dotrzymała słowa.
13 marca w godzinach wieczornych zostaliśmy poproszeni o przyjazd do szpitala.
Następnego dnia na spotkaniu Pani Profesor przyjęła Złotą Odznakę o nr 1 Liceum Plastycznego im.Wojciecha Kossaka w Łomży w uznaniu za jej ciepłe i mądre serce, którym ogarniała, jak to zwykła mawiać „swoje Kossaczęta”. W tym dniu rozstaliśmy się z nadzieją na następne spotkania …

 

I był list Pani Teresy Adamowskiej, odczytany przez uczennicę Ewę Ogniewską:

„Droga Pani Simono,
jeszcze parę dni temu, 8 marca słyszeliśmy Pani archiwalne nagranie na antenie Radia Białystok. Mówiła Pani o motylach zimujących na poddaszach naszych domów. Zwracała się Pani z prośbą o uchylanie okien, tak aby z wiosną mogły odfrunąć.
Pani również jest barwnym motylem, który zechciał pomieszkać z nami w naszym symbolicznym domu noszącym imię Wojciecha Kossaka. I choć był to czas zbyt krótki, to motyl zdążył nas wszystkich zachwycić pięknem tak niepospolitym, tak niepopularnym i niepasującym do konsumpcyjnego świata, że momentami czuliśmy się zawstydzeni.
Z wiosną Pan Bóg otworzył świetliste okno i wyfrunął motyl, który z natury swojej jest wolny. Pozostawił jednak w naszym domu swój żywy, intensywnie piękny obraz. Poniesiemy go w nasze życie starając się nie deformować. Pani mądrość, szacunek dla uczciwości, moralności, czystości powołania do pracy twórczej będą nam świecić jak diament pośród popiołów.”