Wojciech Horacy Kossak

„ Jest to niewątpliwie malarz bardzo polski przez swój temperament
i rozmach, przez swą brawurę i werwę, wyrażającą się m.in. w junackim, szerokim zamaszystym i potoczystym dukcie pędzla, przez swe umiłowania życia, ruchu i pędu, przez swój kult konia, przez swe upodobanie
do tematów rycersko-wojskowych i łowieckich”.

Mieczysław Wallis

 

Wojciech Kossak to malarz, jeden z najważniejszych przedstawicieli „niepospolitego rodu Kossaków”; syn Juliusza /1824-1899/, czołowa postać życia artystycznego młodopolskiego Krakowa oraz Warszawy w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Twórczość Wojciecha Kossaka kształtowała się pod wpływem ojca – Juliusza oraz malarstwa Józefa Brandta. Malował przede wszystkim cieszące się wielką popularnością sceny z historii Polski, a szczególnie obrazy batalistyczne z okresu burzliwych dziejów XIX w.: kampania napoleońska, powstanie listopadowe i styczniowe. Jego malarstwo przyczyniło się również do utrwalenia legendy Legionów i samej osoby Komendanta: Józefa Piłsudskiego. Znaczną część twórczości Wojciecha Kossaka zajmowały też sceny rodzajowe z życia ziemiaństwa polskiego XIX/XX wieku, portrety, a nade wszystko konie. Ujawniał w nich umiejętność obserwacji, niepospolity temperament artystyczny połączony z łatwością komponowania skomplikowanych scen oraz szybkiego malowania.

Wojciech Kossak urodził się w Paryżu w noc sylwestrową, na kwadrans przed północą, w 1856 roku. Jego młodszy brat – bliźniak Tadeusz, przyszedł na świat już po północy, w 1857 roku. Żartowano później, że w ten sposób Wojciech stał się bratem o cały rok starszym.Od najmłodszych lat zdradzał, w zasadzie wyłącznie, zainteresowanie sztuką, co matka Wojciecha, Zofia z Gałczyńskich Kossakowa, krótko podsumowała w jednym ze swych listów: „Wojtek maluje na dobre i wielkie ma zamiłowanie do sztuki, zdaje się, że nie zechce być czym innym, jak artystą”.Początkowo studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni Władysława Łuszczkiewicza. W 1873 r. wyjechał na studia do Monachium, gdzie zetknął się z prężną grupą polskich artystów, której przewodził Józef Brandt. Po latach Wojciech Kossak tak będzie wspominał tamten okres: „…zawiózł mnie mój śp. ojciec do Monachium, gdzie oddał mnie w opiekę plejadzie starszych malarzy, jego, bez wyjątku, admiratorów. Była to kompania, jakiej dziś trudno znaleźć, należeli bowiem do niej artyści tacy, jak Maks Gierymski, Brandt, Witkiewicz, Chełmoński / …/. Najmilsi koledzy i towarzysze, pozbawieni zazdrości zawodowych. Ta grupa starszych nazywała się „sztabem”, za nim ciągnęła cała rzesza młodych i garnęła się po pracy do ich towarzystwa /…/. Harmonia była przedziwna, starsi byli naprawdę życzliwi młodym, a młodzi to odczuwali.”W 1877 roku Wojciech Kossak wyjeżdża na pięć lat do Paryża, gdzie będzie uczył się u znanych i cenionych wówczas malarzy: Leona Bonnata /1833-1922/ i Aleksandra Cabanela /1823-1889/. Z tego okresu pochodzi grupa znanych portretów / np. Autoportret w mundurze ułańskim/ oraz sceny batalistyczne / np. Manewry w Galicji /.W 1883 roku Wojciech Kossak wraca do Krakowa. Wkrótce poznaje Marię Kisielnicką pochodzącą ze Stawisk niedaleko Łomży. Dla niej to organizuje swoje wyprawy w łomżyńskie, dla niej maluje i do niej pisze pełne tęsknoty i miłości listy: „ …wiesz dobrze, że Twój narzeczony, którego Ty, aniele, mój przewodniku, w świat prawdy i światła prowadzisz, opuszczony przez Ciebie, spadłby tak nisko jak Zwątpienie na obrazie Siemiradzkiego, że cię kocham najszlachetniejszym uczuciem, jakie człowiek na ziemi w swym sercu żywić może, i że straty ciebie, zdaje mi się, pomimo że kocham sztukę i rodzinę, przeżyć bym nie potrafił, że mimo tych dwu ognisk, przy których ogrzać się mogę, smutno mi i ciemno na świecie bez Ciebie, aniołku mój o jasnej duszy i jasnej główce.”

Dnia 16 lipca 1884 roku w kościele parafialnym w Porytem k. Stawisk /niedaleko Łomży/ młody Wojciech Kossak poślubia 20-letnią ziemiankę Marię Kisielnicką /1864-1943/. Młodzi przenieśli się do Krakowa i zamieszkali na „Kossakówce” w przebudowanej przez Wojciecha części domu, w której urządził też swoją pracownię. Wojciech Kossak i jego żona przeżyli tu ponad 50 lat, odejmując liczne przerwy związane z wyjazdami Wojciecha po świecie. Tu również rozwinęły swoje talenty artystyczne ich dzieci: Jerzy Kossak /1886- 1955/ – malarz, trzeci z malarskiego rodu Kossaków, Maria Pawlikowska – Jasnorzewska /1891-1945/-poetka i dramatopisarka oraz Magdalena Samozwaniec /1894-1972/- pisarka i felietonistka. Gniazda rodowego i domowego ogniska strzegły dwie kobiety: najpierw babcia Juliuszowa, nazywana przez dzieci Wojciecha „Babu” a później właśnie Maria z Kisielnickich Kossakowa, którą biografowie rodu Kossaków nazwali „matką geniuszów”. Wojciech Kossak obu paniom: matce i żonie oddał hołd w dedykacji do wydanych w 1912 roku Wspomnień, gdzie możemy przeczytać: Dwom polskim paniom, które umiały być żonami artystów: Zofii z Gałczyńskich Juliuszowej i Marii z Kisielnickich Wojciechowej Kossakowym poświęcam. Wojciech Kossak.

Założenie rodziny i pojawienie się potomstwa ożywczo wpływa także na artystyczną działalność Wojciecha Kossaka. Z tego okresu, który kończy się w 1893 roku, pochodzą liczne płótna batalistyczne i portrety np. Sztab Kościuszki, Artyleria w ogniu, Granat nieprzyjacielski, Parlamentarz, Jeńcy, Somosierra oraz Olszynka Grochowska /1886/, jeden z najsłynniejszych obrazów w dorobku artysty. W tych latach Wojciech Kossak wiele wystawia / m.in. w Paryżu, Wiedniu, Peszcie i Monachium/. Jego obrazy zostają zakupione do peszteńskiego muzeum cesarskiego, do Rudolfinom w Pradze czy do zamku Franciszka Józefa. Jego kontakty z możnymi tego świata / m.in. z cesarzem austriackim /, talent malarski oraz niepospolity czar osobisty, sprawiały, że zapraszano go na liczne polowania i przyjęcia. Bawił tam siebie i innych, znajdywał impulsy do dalszej twórczości a także przyszłych, zamożnych klientów. Te, jak to nazwano z przekąsem, „występy na cesarskim dworze i w okolicach” nie zawsze były dobrze oceniane przez rodaków w Krakowie. Zarzuty jednak braku patriotycznych zachowań, związane z kontaktami z dworem austriackim i berlińskim, Wojciech Kossak odpierał kolejnymi płótnami przedstawiającymi sceny z historii Polski. W 1893 roku zaczyna się druga faza twórczości Wojciecha Kossaka, trwająca do 1902 roku i nazywana „okresem panoram”. W tym czasie w całej niemal Europie zapanowała moda na wielkie kompozycje malarskie, na ogół o charakterze batalistycznym, w których wielopostaciowe sceny uzupełniano odpowiednio skomponowanym krajobrazem. Dbano przy tym o zgodny z prawdą dobór rekwizytów, strojów i broni. Tak przygotowane wielkie obrazy wędrowały po całej Europie, przyciągając tłumy zwiedzających, dla których były one rodzajem „kina przed wynalezieniem kina”. Po zakończeniu objazdu dzieła te najczęściej cięto na fragmenty, które często uważano za dobre, osobne obrazy. W 1892 roku Jan Styka zaproponował Wojciechowi Kossakowi współudział w tworzeniu tzw. Panoramy Racławickiej, przygotowywanej dla uczczenia setnej rocznicy Powstania Kościuszkowskiego. Ogromna kompozycja o wymiarach 120 x 15 m. ukończona została pod koniec maja 1894 roku. Dnia 5 czerwca 1894 roku uroczyście otwartoPanoramę wraz z Powszechną Wystawą Krajową we Lwowie. Panorama Racławicka okazała się wielkim sukcesem Wojciecha Kossaka, mimo sporów ze Styką o wkład w jej realizację. Rozgłos i wielkie powodzenie Panoramy przynoszą mu kolejne zamówienia. W listopadzie 1894 roku Julian Fałat proponuje Wojciechowi współudział w malowaniu w Berlinie kolejnej panoramy Przejście przez Berezynę. Po 16 miesiącach pracy, w kwietniu 1986 roku Berezyna została ukończona. Entuzjastycznie przyjęta w Berlinie, wystawiona została również w Warszawie, Kijowie i Moskwie. W końcu znalazła się w Krakowie, gdzie w 1907 roku pocięto ją na fragmenty. Od czasu Berezyny Wojciech Kossak przez kilka lat pozostawał w Berlinie. Stał się wkrótce protegowanym cesarza Wilhelma II, malując na jego zlecenie liczne sceny batalistyczne oraz portrety władcy. Jego prace z tego okresu przyniosły mu też nagrody, m.in.: Order Korony Pruskiej, austriacki krzyż kawalerski Orderu Franciszka Józefa I czy francuski krzyż Legii Honorowej. On sam uczestniczył jeszcze w kilku innych projektach dotyczacych wielkich panoram. Były to: Somosierra / powstały tylko wstępne szkice/ oraz Bitwa pod piramidami/ukończona w 1901 roku/. W 1902 roku Wojciech Kossak opuszcza, zmęczony Berlin: „…Co mnie jednak najwięcej zniechęciło do Niemiec, a szczególnie do Prusaków, to ten sam odwieczny system gnębienia Polaków, wzywający równocześnie wielkim głosem na pomoc uciśnionej niemieckości… Obrzydł mi Berlin, obmierzł mi dwór, bo tam musiałem spotykać Miquelów, Hammersteinów i Bülowów, i już tylko czekałem okazji, aby z niego uciekać. Alfred Wysocki tak pisał o decyzji artysty: Wszystko to porzucił Kossak bez wahania gdy przekonał się, że dalsze pozostawanie w Berlinie nie da się pogodzić z jego stanowiskiem artysty polskiego i obywatela. Nie wiem, czy każdy zdobyłby się na to.
Powrót do Krakowa w październiku 1902 roku otwiera nowy etap życia i twórczości Wojciecha Kossaka, trwający do 1914 roku. Na początku tego okresu, nieco skonfliktowany z artystycznym środowiskiem Krakowa i z dystansem patrzący na nowe, secesyjne tendencje w sztuce, artysta postanawia znów szukać „na obczyźnie chleba”. Wyjeżdża zatem do Wiednia i tam zakłada swoją pracownię. Z tego okresu pochodzi szereg historycznych i współczesnych obrazów, wśród których wyróżnić trzeba, jeden z najlepszych w jego dorobku, obraz p.t. Krwawa niedziela w Petersburgu 22 stycznia 1905r. Po powrocie w 1906 r. do Krakowa Wojciech Kossak tworzy całą serię obrazów historycznych / m.in.: Artyleria w ogniu, Do ataku, Ordynans z rozkazem, Odpoczynek, Ranny kirasjer i dziewczyna, Obrona Woli/,oraz liczne portrety jak: Portret córek artysty, Portret hr. J. Potockiego, Portret hr. Zdzisława Tarnowskiego czy Portret Ireny Solskiej. Rozwija tez ożywioną działalność w środowisku artystycznym, zakładając m.in. grupę malarską „Zero”. W 1909 roku wybrany został członkiem dyrekcji Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1913 roku piastował funkcję jego wiceprezesa zaś w latach 1914-16 prezesa. W 1909 roku powstaje ważny w dorobku Wojciecha Kossaka cykl obrazów „Duch pruski”, jako reakcja na antypolskie akcje ze strony Prus oraz jako manifestacja polskości. Reprodukcje obrazów z tego cyklu /np. Apostolstwo krzyżackie(łowy na ludzi), Drapieżny lennik(hołd pruski 1641), Jeszcze Polska nie zginęła czy Precz!(rugi pruskie)/wydane zostały w Warszawie jako Album Grunwaldzki w 1909 roku. Z tych lat pochodzą także inne duże kompozycje malarskie o tematyce historycznej: Miecze grunwaldzkie, Łokietek i Florian Szary pod Płowcami, Baterie Somosierry czy Z odwrotu spod Moskwy. Stał się w tym czasie malarzem bardzo popularnym, malującym na liczne zamówienia zarówno obrazy historyczne, portrety, polowania i inne sceny rodzajowe. Sukces ten w jakimś stopniu można przypisać także niecodziennej osobowości artysty. Współcześni tak go charakteryzowali: Była to sylwetka niepowtarzalna – ta postawa rotmistrza ułanów, smukła sylwetka, szeroka klatka piersiowa, a przy tym trochę cygańska nonszalancja, fantazyjnie zawiązany krawat, kapelusz Borsalino…zabójcze spojrzenie, gdy patrzył na ładną kobietę… Niestety powodzenie objawiające się wielością zamówień, m.in. liczne repliki i kopie własnych obrazów, przyczyniało się też do osłabienia jakości jego malarstwa. Na szczęście powstają również płótna nowe i ważne w dorobku artysty np.: Czerkiesi na Nowym Świecie w Warszawie, Sztab Chłopickiego, Zwyciężyliśmy – Raszyn, Bateria w ogniu. Jego obrazy trafiają w tych latach na wystawy w Londynie, Wiedniu, Paryżu, Rzymie, Krakowie , Warszawie, Lwowie i Łodzi.

Po wybuchu I wojny Wojciech Kossak zostaje zmobilizowany do armii austriackiej. Nie uzyskawszy z niej zwolnienia w związku z zamiarem wstąpienia w szeregi Legionów, w 1915 roku wyjeżdża do Warszawy, by objąć / do 1918 roku / stanowisko profesora w Szkole Sztuk Pięknych. W październiku 1918 roku rozpoczął służbę w polskiej armii jako major w 3 pułku ułanów, nie rozstając się w tym czasie z malarstwem. Z okresu wojny i służby wojskowej pochodzą charakterystyczne dla jego dorobku szkice i obrazy polskich ułanów: bitwy, patrole, zwiady, szarże, alarmy, a także umizgi i zaloty ułanów do dziewczyn, ale nade wszystko konie – nieodłączni, w artystycznej wizji Wojciecha Kossaka, towarzysze żołnierza polskiego. Nikt, jak on, nie przedstawił trafniej właśnie tej wizji wojskowego konia polskiego. Nikt nie oddał w niej tak przekonywująco naszego narodowego przywiązania do tego tematu, miłości w zasadzie… Wśród licznych powstałych wtedy i w następnych latach obrazów o tej tematyce wymienić można między innymi: Szarżę pod Rokitną, Bitwę pod Stoczkiem, Wnuka tych spod Grochowa i Stoczka, Szarżę ułańską.
Po 1918 roku Wojciech Kossak nadal wiele podróżował. Między innymi wyjeżdżał do Stanów Zjednoczonych Ameryki i Paryża. Malował tam na zamówienie przede wszystkim portrety. Po powrocie w 1921 roku jego artystyczne życie toczyło się równolegle w Krakowie i Warszawie, gdzie również utrzymywał, na 6 piętrze hotelu Bristol, pracownię malarską. W latach dwudziestych artysta zwielokrotnił przede wszystkim produkcję portretów, cieszących się nadal ogromnym powodzeniem szczególne w ziemiańskim środowisku koniarzy. Portretował też polskich dostojników państwowych. Kilkakrotnie malował np. Marszałka Józefa Piłsudskiego / na Kasztance i bez /, dwa razyPrezydenta Ignacego Mościckiego. Mimo tych licznych zamówień sytuacja finansowa zmuszała go do podjęcia kolejnych wypraw do Ameryki ( w sumie jeszcze pięć razy) by „malować jankesów i jankeski”, „po nową sławę i dolary”- jak donosiła ówczesna prasa.Wojciech Kossak był niezwykle płodnym i pracowitym malarzem. Niemniej wielkie wydatki i styl życia jaki prowadziła rodzina Kossaków pochłaniały zawsze i każdą ilość zarobionych pieniędzy. On sam jeszcze przed wybuchem II wojny, mając 82 lata snuł plany stworzenia kolejnej wielkiej panoramy: Grochowa. Podczas okupacji niemieckiej malował nadal, zdobywając w ten sposób podstawowe środki do życia dla całej rodziny. Nie sprzedał jednak Niemcom żadnego swojego obrazu, mimo że chcieli dobrze mu za nie płacić. Odmówił też namalowania portretu generalnego gubernatora Hansa Franka. Do ostatnich obrazów należą: Jasyr tatarski, Portret Zofii Jachimeckiej oraz płótna z jego ukochanymi końmi…Od lat cierpiący, znosił przewlekłą chorobę spokojnie i pogodnie, nie mając świadomości, że to rak. Chciał bardzo doczekać wolnej Polski. Moją ostatnią wolą – mówił – jest by na moim pogrzebie zagrali ukochani ułani…Zmarł 29 lipca 1942 roku, do końca przytomny i w otoczeniu rodziny. Pochowany został w rodzinnym grobowcu Kossaków na cmentarzu Rakowieckim w Krakowie. W jednym ze swoich listów z 1941 roku, adresowanym do Stanisława Tyca, Wojciech Kossak pisał z okupowanego przez Niemców Krakowa: Zawsze praca moja była łaską największą jaką mi mój talent przyniósł. Bo nie można być nieszczęśliwym, mając tę pocieszycielkę. Pracuję co dzień, ale przeciętnie tylko 3 do 4 godzin dziennie./…/ Oczy moje trochę słabsze z powodu braku witamin, ale chodzę bez okularów jeszcze, które do czytania są już konieczne. Uporczywy katar kiszek prawie że się kończy, ale przy tej wiośnie nic człowieka nie ciągnie nawet do tego kochanego miasta…I aforyzm rzymski:inter arma silent musae/1/ w dalszym ciągu jest co do mnie nie do zastosowania – niemal ogonek przed pracownią… /1/ łac.:w czasie wojny milkną muzy

Opracował: Radosław Cezary Gwizdon
 

Źródła:

  1. Wojciech Kossak, Wspomnienia, Warszawa 1973
  2. Wojciech Kossak, Listy do żony i przyjaciół (1883-1942), T.I/II, Kraków 1985
  3. Kazimierz Olszański, Wojciech Kossak, Wrocław-Kraków, 1982
  4. Juliusz i Wojciech Kossakowie, Wielcy Malarze nr 24